Italia España France Deutschland Great Britain

Królowa Polski

Jezus żyje!

Powrót po 13 latach

Wybieram Miłość

wybieram-milosc-xpiotr-168x126

Uzdrowienie

Przygotowanie do spowiedzi
- ks. Tomasz Seweryn uzdrowienie-xtomasz-168x143 Rachunek sumienia małżonków
Uzdrowienie wewnętrzne

O Sycharze w TVP1

mywyoni-o-sycharze-168x123

Świadectwo miłości

niezgoda-na-rozwod-osalij-168x126
mywyoni-drugi-slub-168x101
malzenstwo-osalij-168x136

Nowa Ewangelizacja

OPP Stowarzyszenie

program do pit - darmowy

Abyś dzień święty święcił

Pragnę podzielić się z Wami, drodzy, świadectwem działania Opatrzności Bożej w czasie kryzysu Małżeńskiego na podstawie doświadczenia bycia prowadzoną przez adwokata – pełnomocnika.

Naciski na formalizację stanu kaleczącego Przymierze Małżeńskie jak i rodzinę (separacja faktyczna) pojawiły się niedługo po wyprowadzce męża. Ja stanowczo mówiłam, że ze swojej strony niczego formalizować nie potrzebuje, bo zrobiłam to już w dniu ślubu przed Bogiem. Mówiłam mężowi też, że wiem, że nie mam wpływu na jego działania. Po narodzinach drugiego dziecka mąż jakiś czas pomieszkiwał z nami, jednak po okresie połogu definitywnie się wyprowadził. Nastąpił szantaż. Usłyszałam słowa: albo zgodzisz się na jakąś formę formalizacji stanu rzeczy, albo „zero pieniędzy”. Dostałam również jasną informację na temat posiadania przez męża adwokata.

W tym trudnym czasie odbyłam rekolekcje w Bożej Woli, gdzie znajoma poleciła mi panią adwokat. Mecenas ze znanej kancelarii prawnej postanowiła pomóc mi zupełnie bezinteresownie.

Najważniejszą sprawą podczas naszej rozmowy było ustalenie priorytetu – celu do jakiego razem dążymy: Ratowanie Małżeństwa, Rodziny. Problem na chwilę obecną: mąż przestał łożyć na Rodzinę – nasza opowiedź: nie uleganie podczas ewidentnej próby sił, ja również przestaję regulować jakiekolwiek rachunki, które regularnie pocztą przekazuję mężowi, dołączając ciepłe aczkolwiek stanowcze listy z prośbą o opłaty. Na brak odzewu, mecenas ustanowiła siebie moim pełnomocnikiem i wysłała mężowi list z informacją o zamiarze wszczęcia postępowania o alimenty i prośbę ewentualnego wcześniejszego spotkania z jego pełnomocnikiem. Warunek: spotkanie i rozmowa pod warunkiem uregulowania długów.

Wszystkie długi zostały spłacone, nastąpiło kilka spotkań na których jakby toczyły się rozmowy, co mąż może dać w zamian za „wolność”. Oczywiście najwięcej mogłam „skorzystać” na zgodzie na definitywny rozwód. Mąż regularnie płacił, nie doszło do pójścia na jakąś ugodę, stan zawieszenia trwał. Moja mecenas zaproponowała postawę wyczekującą, wobec stabilnej sytuacji finansowej jaka nastąpiła.

Mąż jak zwykle odwiedzał mnie i dzieci około 3 razy w tygodniu. Starałam się wówczas zapewniać atmosferę normalności, proponując czasem jakiś posiłek mężowi, czy też inaczej: organizowałam sobie czas, żeby mógł spokojnie sam na sam być z dziećmi w domu i nawiązywać z nimi więź.
Atak nastąpił jednak ponownie. Tym razem mąż nakazał, żebyśmy spotkali się obydwoje w obecności swoich pełnomocników. Miała to być zdaje się definitywna rozmowa, ustalenia i już być może podjęcie przez męża działań w sądzie.

Moja pełnomocnik przywitała męża bardzo ciepło, wyczułam nawet nutkę żartu w głosie, co rozładowało atmosferę, bo powiedziała: ależ wybrał pan sobie powód do spotkania.

Podczas konfrontacji mecenas męża od początku mówiła, że już nic nas nie łączy i czas na formalizację. Moja jednak, powiedziała, że jest innego zdania, więzi nadal są żywe i reprezentując mnie, będzie bronić Rodziny mając nadzieję, że mąż jest świadomy i zdaje sobie sprawę z tego jak bolesne skutki uboczne wiążą się z decyzją jego odejścia. Propozycje męża były bardzo kuszące. Ja jednak powiedziałam, NIE, mnie to nie jest potrzebne. Ja wierzę, że małżeństwo jest o uratowania i mąż wróci. „Kiedy?” Zapytała męża pełnomocnik, „za dwa, trzy lata”? Ja: trzy, cztery, ona: 10, 20, ja: 20, a może i więcej, sam Bóg to wie, ale ja kocham, będę czekać i wierzę, że mąż wróci. Mecenas męża powiedziała, „to może chociaż rozdzielność majątkowa, to w pani interesie, bo mąż może się na przykład zadłużać. Ja na to: „Pani mecenas, ja do męża MAM ZAUFANIE i wiem, że nie skrzywdzi on mnie ani naszych dzieci, dlatego i rozdzielność majątkowa jest mi nie potrzebna”. Czuć było wyraźne zdenerwowanie mecenas męża, na co jeszcze powiedziałam, że nie dziwi mnie brak jej spokoju w sytuacji, gdy chce ona doprowadzić do formalnego zatwierdzenia sytuacji tak bolesnej nie tylko dla mnie, dla naszych dzieci, ale i dla męża i innych członków naszych Rodzin.
Spotkanie się zakończyło. Mąż właściwie prawie nic nie powiedział. Nie wiedziałam co będzie dalej. Zawierzyłam już wszystko Bogu i Najświętszej Matce.

Nastał ponownie czas stabilizacji. Moja mecenas znów mówiła: czekamy.

Teraz jednak czułam inną atmosferę. Jakby „przedwiośnie”. Nasze relacje zaczęły się przemieniać. Mąż już nigdy więcej nie zaproponował ruchów prawnych. Bóg chciał, żeby w pewnym momencie mąż wrócił w związku ze zdiagnozowaną u mnie chorobą. Tak się stało. Od roku jesteśmy znów razem, cały czas jako Małżonkowie wobec Boga i prawa stanowionego przez człowieka.

Kryzys trwał 3 lata, pragnę jeszcze dodać, że był to czas mocnego szturmu modlitewnego do Boga Miłosiernego w intencji naszej Jedności, o który prosiłam wielu ludzi i świętych orędowników.

Nieocenioną rolę spełniła dana nam ku ratunkowi mecenas, którą niech Bóg wspiera i błogosławi w Rodzinie i życiu zawodowym :->

ś.p. Kasia – moderatorka Forum Pomocy

Źródło: Forum Pomocy – http://www.archiwum.kryzys.org/archiwum2013/viewtopic.php?p=58689&highlight=#58689

Polecamy świadectwa małżonków przed i po rozwodzie. Zapraszamy do czytania i składania podobnych świadectw: http://sychar.org/swiadectwa-malzonkow/

Zmartwychwstanie Twojego małżeństwa


Pan naprawdę Zmartwychwstał! Alleluja!

„Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał!” (Łk 24,5-6)

„Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy” (Mk 9,23)

„Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę:
Jam zwyciężył świat” (J 16,33)

„Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię
wszelkiemu stworzeniu!” (Mk 16,15)

„Nie bój się, wierz tylko!” (Mk 5,36)

W Kościele nic nie jest magią. Pan Jezus podczas swojego ziemskiego nauczania mówił:

– do kobiety kananejskiej:
„O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie,
jak chcesz!” (Mt 15,28)

– do kobiety, która prowadziła w mieście życie grzeszne:
„Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!” (Łk 7,37.50)
– do oczyszczonego z trądu Samarytanina:
„Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła” (Łk 17,19)
– do kobiety cierpiącej na krwotok:
„Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła” (Mt 9,22)
– do niewidomego Bartymeusza:
„Idź, twoja wiara cię uzdrowiła” (Mk 10,52)


To może być także Twoje zmartwychwstanie
– zmartwychwstanie Twojego małżeństwa!

Matka Boska Leśniowska

Ty coś domem, o którym się śniło
Matko Boska Leśniowska
Miej w opiece każdziutką miłość
Matko Boska leśniowska

Słowa Pana Jezusa nie pozostawiają żadnych wątpliwości:

„Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego
i nie będziecie pili Krwi Jego,
nie będziecie mieli życia w sobie” (J 6, 53)

Ile tego życia będziemy mieli w sobie tu na ziemi, tyle i tylko tyle zabierzemy w świat wieczności. I na bardzo długo możemy znaleźć się w czyśćcu, aby dojść do pełni życia, do miary nieba.

Towarzyszenie małżonkom sakramentalnym po rozwodzie


Referaty i świadectwa Sycharków wygłoszone podczas konferencji “Moralne i duszpasterskie konsekwencje przysięgi małżeńskiej” na KUL 7 czerwca 2017

Prezentacja Alicji i Marzeny: http://bit.ly/2uHQ2Lt
Referat Andrzeja: http://bit.ly/2t7Cswv
Prezentacja Andrzeja: http://bit.ly/2u9uLZw
Program konferencji: http://bit.ly/2tembWC
Link do nagrania – VIDEO: https://youtu.be/VKGB4GpQkSY
Link do nagrania – AUDIO: https://archive.org/details/sycharki

Czy wolno katolikowi zgodzić się na rozwód?
– o. prof. Jacek Salij OP

Jak wrócić do sakramentalnego małżonka?


Ks. Marek Dziewiecki:
„Najpierw bowiem człowiek jest odpowiedzialny za swojego małżonka” – więcej na stronie >>>

Sytuacje najtrudniejsze

Nawrócenie i pojednanie

Kryzys małżeński – pytania i odpowiedzi

„Dla Boga nie ma nic niemożliwego” (Łk 1,37)



Zaczynając od nowa

Musicie zawsze powstawać!

Możecie rozerwać swoje fotografie
i zniszczyć prezenty.
Możecie podeptać swoje szczęśliwe wspomnienia
i próbować dzielić to, co było dla dwojga.
Możecie przeklinać Kościół i Boga.

Ale Jego potęga nie może nic uczynić
przeciw waszej wolności.
Bo jeżeli dobrowolnie prosiliście Go,
by zobowiązał się z wami…
On nie może was „rozwieść”.

To zbyt trudne?
A kto powiedział, że łatwo być
człowiekiem wolnym i odpowiedzialnym.
Miłość się staje
Jest miłością w marszu, chlebem codziennym.

Nie jest umeblowana mieszkaniem,
ale domem do zbudowania i utrzymania,
a często do remontu.
Nie jest triumfalnym „TAK”,
ale jest mnóstwem „tak”,
które wypełniają życie, pośród mnóstwa „nie”.

Człowiek jest słaby, ma prawo zbłądzić!
Ale musi zawsze powstawać i zawsze iść.
I nie wolno mu odebrać życia,
które ofiarował drugiemu; ono stało się nim.

Michel Quoist

Westerplatte

„Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje „Westerplatte”. Jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można zdezerterować. Wreszcie — jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić, tak jak to Westerplatte, w sobie i wokół siebie. Tak, obronić — dla siebie i dla innych” – Jan Paweł II.

 

Ciężki krzyż

„Miłość nigdy nie pomaga w złym. Właśnie dlatego doradca katolicki w żadnej sytuacji nie proponuje krzywdzonemu małżonkowi rozwodu, gdyż nie wolno nikomu proponować łamania przysięgi złożonej wobec Boga i człowieka” – ks.dr Marek Dziewiecki.

Bitwa toczy się o nasze serce

Tożsamość mężczyzny i kobiety

Co to znaczy „moja była żona”?

Szczescie-w-malzenstwie



Stanowisko Episkopatu Polski:
„Metoda in vitro jest niezgodna z prawem Bożym
i naturą człowieka” – więcej na stronie >>>


Twoja sprawa

Najnowsze wpisy

Kategorie

Miłujcie się! 3/2018

Kronika