Italia España France Deutschland Great Britain

Powrót po 13 latach

Wybieram Miłość

wybieram-milosc-xpiotr-168x126

Uzdrowienie

Przygotowanie do spowiedzi
- ks. Tomasz Seweryn uzdrowienie-xtomasz-168x143 Rachunek sumienia małżonków
Uzdrowienie wewnętrzne

O Sycharze w TVP1

mywyoni-o-sycharze-168x123

Świadectwo miłości

niezgoda-na-rozwod-osalij-168x126
mywyoni-drugi-slub-168x101
malzenstwo-osalij-168x136

Nowa Ewangelizacja

OPP Stowarzyszenie

program do pit - darmowy

Abyś dzień święty święcił

Każdy z  nas chce być kochany i  chce kochać. Szukamy miłości u  człowieka i  chcemy ją dawać także człowiekowi. W  pierwszych etapach miłość koncentruje się bardziej na doznaniach zmysłowych, potem powinna stawać się postawą życiową, polegającą zgodnie z  Pismem Świętym na niewyrządzaniu bliźniemu zła, jak również czynieniu dobra osobom bliskim. Ideałem byłoby dojście do takiej postawy miłości, o  jakiej pisze św. Paweł w  Liście do Koryntian, w  którym to miłość jest cierpliwa, łaskawa, wszystko znosi, wszystko przetrzyma, nie szuka swego, nie dopuszcza się bezwstydu (1 Kor 13, 1n).

Każdy z nas jednak ma oczy i uszy. Widzi i słyszy, co się wokół dzieje. Nie tylko wokół, ale przede wszystkim w nim samym i we własnej rodzinie. Wiemy, jak na co dzień traktujemy samych siebie i osoby nam bliskie. Problemy dnia codziennego bardzo często rozwiązujemy krzykiem, agresją słowną lub fizyczną. Na siłę chcemy zmieniać to, co zewnętrzne: męża, żonę, szefa, szefową, dzieci, uczniów, kolegę, koleżankę i każdego, kto nie pasuje do naszej wizji świata, zachowania, postępowania. Na co dzień przeżywamy lęki związane z różnymi postaciami zagrożenia. Mogą to być lęki przed odrzuceniem, przed utratą akceptacji, przed krytyczną oceną drugiego człowieka. Nie mając w sobie siły i poczucia własnej wartości, próbujemy na różne sposoby ukryć prawdę o samych sobie, płacąc za to wysoką cenę utraty zdrowia, niekiedy z lęku tracimy przyjęte do tej pory wartości i postępujemy niezgodnie z chrześcijańskim systemem wartości. Jakże często nasze nieuporządkowane emocje, zranienia, nagromadzone latami poczucie krzywdy prowadzą nas do różnorakich nałogów. Nie tylko tych, których zewnętrzne objawy są bardzo widoczne, jak np. alkoholizm, przyjmowanie narkotyków czy palenie papierosów. Mogą to być uzależnienia wszelkiej maści, uzależniamy się od drugiego człowieka, kawy, słodyczy, internetu, także od swoich emocji typu złość lub nienawiść. Szukamy winnych naszej sytuacji, bo nie jesteśmy w stanie przyjąć prawdy, iż to my sami wpędziliśmy siebie w nałóg, w zniewolenie, w nasze osobiste dno lęku lub krzywdy. Łatwo przyjmujemy wówczas rolę ofiary, wchodzimy w rolę osoby pokrzywdzonej. Zrzucając emocjonalnie winę na kogoś lub na tzw. sytuację, nie podejmujemy próby wyjścia z naszego dna, próby zmiany. Zmiany nie kogoś zewnętrznego, lecz zmiany jedynej osoby, na którą mamy jakikolwiek wpływ. Zmiany samego siebie.

Jaki związek może mieć to z miłością? Z tą prawdziwą miłością zdolną do ogromnych poświęceń? Jezus Chrystus przekazuje nam na ten temat mocną i wymagająca naukę. Zawarł On ją w  przykazaniu miłości Boga i  bliźniego. „Będziesz miłował Pana, Boga swego z całego serca swego, z całej duszy swojej i ze wszystkich sił swoich, a bliźniego swego jak SIEBIE SAMEGO.” W przykazaniu tym na pierwszy plan wysuwa się to, co powiedziane jest na końcu – jak siebie samego. Co to znaczy – otóż znaczy to tyle, że tak jak traktuję siebie, jak odnoszę się do siebie, jaki jestem sam dla siebie – taki(a) będę dla bliźniego. Jest w tym przykazaniu zawarty wymóg pracy nad sobą, nad swoim charakterem, nad zmianą samego siebie. To, co mamy wewnątrz nas samych, przekazujemy innym. Nie może więc być mowy o miłości do Boga i drugiego człowieka, jeśli nie pracujemy nad postawą miłości wobec samego siebie. Nie chodzi tu bynajmniej o rozwijanie egoizmu, lecz o pracę nad sobą w kierunku pełnej dojrzałości emocjonalno-duchowej. Pracę nad sobą przez poznawanie prawdy o  sobie, oddawanie swoich problemów Bogu i  współpracę z  Nim przy porządkowaniu naszych wewnętrznych śmieci. Można porównać to do biblijnego powstania ze snu i  powiedzieć za św. Pawłem: „Teraz zaś nadeszła dla was godzina powstania ze snu.” (Rz 13, 11), aby widzieć Chrystusa i za Nim podążać: „Zbudź się o śpiący i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus” (Ef 5, 14).

Programem, który pozwala na przyjęcie takiej postawy względem samego siebie, jest program „Wreszcie żyć – 12 kroków ku pełni życia”. Program ten w Warszawie zapoczątkowała Wspólnota Trudnych Małżeństw SYCHAR jako konkretną pomoc małżonkom będącym w  kryzysie małżeńskim. Skierowany on jest jednak do wszystkich osób, które widzą, iż nie radzą sobie ze swoimi problemami czy to w  relacjach małżeńskich, czy w  pracy, czy w  jakiejkolwiek innej dziedzinie życia i  chcą wyjść ze swoich trudnych sytuacji, zaczynając zmiany od siebie. Istotą tego programu jest stawanie w  prawdzie, nie zaś „stawianie innych w  prawdzie”. Oznacza to, iż każdy z  członków grupy warsztatowej dzieli się własnymi doświadczeniami, przeżyciami, emocjami, mówiąc o  sobie, nie zaś np. o  swoim współmałżonku. Bardzo ważnym, właściwie nieodzownym elementem pracy w programie jest uznanie własnej bezsilności wobec nurtujących i dokuczających problemów. Zgoda na fakt, iż sami z siebie nie jesteśmy w stanie poradzić sobie z  własnymi problemami, lękami, krzywdami, nieprzebaczeniem, nieuporządkowanymi emocjami. Akceptacja tego i  ufne oddanie naszych problemów Chrystusowi zrzuca nas niejako z  tronu pychy, na którym siedząc zakochani we własnej złudnej sile, nie wpuszczamy Go do naszego życia twierdząc, iż poradzimy sobie sami. Okazuje się jednak, iż nie kończy się wtedy pasmo krzywd wyrządzanych sobie, rodzinie, dzieciom. Oddanie się Jezusowi Chrystusowi, powierzenie się Jemu owocuje wewnętrznym spokojem i ufnością, że poradzi On sobie z moją słabością, nałogiem, uzależnieniem. Pod Jego czujnym, kochającym płaszczem mogę podjąć dalszą pracę poznawania siebie i  zmiany siebie.

Program 12 kroków dla chrześcijan obejmuje następujące etapy podróży ku wolności, o której wielokrotnie mówił św. Paweł, iż to ku niej wyswobodził nas Chrystus przez wcielenie, śmierć i zmartwychwstanie (por. Gal 5, 13):
1. Przyznajemy, że jesteśmy bezsilni wobec naszego uzależnienia i naszych problemów – i że nie możemy już dać sobie rady z naszym życiem.
2. Uwierzyliśmy, że moc większa od nas samych może przywrócić nam duchowe zdrowie.
3. Postanowiliśmy powierzyć naszą wolę i nasze życie opiece Boga, na ile Go pojmujemy.
4. Zrobiliśmy radykalny i odważny obrachunek moralny w głębi duszy.
5. Bez ukrywania wyznaliśmy Bogu, sobie i  drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów.
6. Staliśmy się całkowicie gotowi, aby Bóg uwolnił nas od wszystkich wad charakteru.
7. Zwróciliśmy się do Niego w pokorze, aby usunął nasze braki.
8. Zrobiliśmy listę osób, które skrzywdziliśmy, i  staliśmy się gotowi zadośćuczynić im wszystkim.
9. Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków, gdy zraniłoby to ich lub innych.
10. Prowadzimy nadal rachunek moralny, z miejsca przyznając się do popełnionych błędów.
11. Dążyliśmy przez modlitwę i  medytację do coraz doskonalszej więzi z  Bogiem, na ile Go pojmujemy, prosząc jedynie o  poznanie Jego woli wobec nas oraz o  siłę do jej spełnienia.
12. Przebudzeni duchowo w rezultacie tych kroków, staraliśmy się nieść przesłanie innym ludziom i stosować te zasady we wszystkich naszych poczynaniach.

Każdy z programowych kroków, zawarty w specjalnie do tego przygotowanym podręczniku, zaopatrzony jest w cytaty biblijne, głównie fragmenty Ewangelii oraz listów św. Pawła. Wszystkie kroki i zawarte w nich rozważania kierują nasz duchowy wzrok ku Chrystusowi. Bowiem celem programu jest uzdrowienie i bliskość z Jezusem Chrystusem, który jest jedynym prawdziwym Uzdrowicielem duszy i ciała, jedynym rozwiązaniem problemów człowieka. Przez pracę nad sobą, przez modlitwę i medytację dążymy do tego, by za św. Pawłem móc powiedzieć: „Teraz już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Gal 2, 20). Uczestnicząc w programie, należy mieć świadomość, iż to Chrystus nas uzdrawia i uwalnia od wewnętrznych powikłań, zranień i to On nas prowadzi ku zbawieniu.

W  programie mogą brać w  udział osoby dorosłe bez względu na wiek. Szczególnie polecany jest dla osób uwikłanych w konflikty rodzinne, zmagających się z wewnętrznymi trudnościami, skłonnych do izolowania się, lękliwych, zranionych w  dzieciństwie lub po prostu chcących zmiany swego życia na lepsze. Udział w warsztatach zakłada pewną gotowość i otwartość do dzielenia się swoimi przeżyciami w grupie. Przy determinacji i zaangażowaniu w pracę z programem można oczekiwać, iż owocem podjęcia pracy w warsztacie 12 kroków będzie większe zrozumienie siebie, swoich uczuć, przywrócenie spokoju i pogody ducha, poprawa relacji w rodzinie i większa wewnętrzna wolność. Jednym słowem – nawracanie się, które jest procesem, codziennym wybieraniem drogi podążania za Chrystusem.

Jezus Chrystus mówi w objawieniu zapisanym w Apokalipsie: „Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i  drzwi otworzy, wejdę do niego i  będę z  nim wieczerzał, a on ze Mną” (Ap 3, 20). Jan Paweł II zaś wielokrotnie nawoływał w swoich przemówieniach „Nie lękajcie się! Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi.” Warto zawalczyć o miłość, o miejsce dla Chrystusa w życiu, nie zaś uciekać od problemów w nałogi i krzywdy.

Osobom zainteresowanym udziałem w warsztacie 12 kroków polecam stronę internetową www.12krokow.sychar.org. Znajdą tam Państwo wszelkie potrzebne informacje odnośnie do samego programu, jak również zapisów do udziału w warsztacie.

Renata Zuzanna Jarosik

Zmartwychwstanie Twojego małżeństwa

 

Pan naprawdę Zmartwychwstał! Alleluja!


„Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj;
zmartwychwstał!” (Łk 24,5-6)

„Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy” (Mk 9,23)

„Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę:
Jam zwyciężył świat” (J 16,33)

„Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię
wszelkiemu stworzeniu!” (Mk 16,15)

„Nie bój się, wierz tylko!” (Mk 5,36)

W Kościele nic nie jest magią. Pan Jezus podczas swojego ziemskiego nauczania mówił:

– do kobiety kananejskiej:
„O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie,
jak chcesz!” (Mt 15,28)

– do kobiety, która prowadziła w mieście życie grzeszne:
„Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!” (Łk 7,37.50)
– do oczyszczonego z trądu Samarytanina:
„Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła” (Łk 17,19)
– do kobiety cierpiącej na krwotok:
„Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła” (Mt 9,22)
– do niewidomego Bartymeusza:
„Idź, twoja wiara cię uzdrowiła” (Mk 10,52)

 


To może być także Twoje zmartwychwstanie
– zmartwychwstanie Twojego małżeństwa!
 


Matka Boska Leśniowska

Ty coś domem, o którym się śniło
Matko Boska Leśniowska
Miej w opiece każdziutką miłość
Matko Boska leśniowska


 

Słowa Pana Jezusa nie pozostawiają żadnych wątpliwości:

„Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego
i nie będziecie pili Krwi Jego,
nie będziecie mieli życia w sobie” (J 6, 53)

Ile tego życia będziemy mieli w sobie tu na ziemi, tyle i tylko tyle zabierzemy w świat wieczności. I na bardzo długo możemy znaleźć się w czyśćcu, aby dojść do pełni życia, do miary nieba.


Towarzyszenie małżonkom sakramentalnym po rozwodzie


Referaty i świadectwa Sycharków wygłoszone podczas konferencji “Moralne i duszpasterskie konsekwencje przysięgi małżeńskiej” na KUL 7 czerwca 2017

Prezentacja Alicji i Marzeny: http://bit.ly/2uHQ2Lt
Referat Andrzeja: http://bit.ly/2t7Cswv
Prezentacja Andrzeja: http://bit.ly/2u9uLZw
Program konferencji: http://bit.ly/2tembWC
Link do nagrania – VIDEO: https://youtu.be/VKGB4GpQkSY
Link do nagrania – AUDIO: https://archive.org/details/sycharki

Czy wolno katolikowi zgodzić się na rozwód?
– o. prof. Jacek Salij OP

Jak wrócić do sakramentalnego małżonka?


Ks. Marek Dziewiecki:
„Najpierw bowiem człowiek jest odpowiedzialny za swojego małżonka” – więcej na stronie >>>

Sytuacje najtrudniejsze

Nawrócenie i pojednanie

Kryzys małżeński – pytania i odpowiedzi

„Dla Boga nie ma nic niemożliwego” (Łk 1,37)



Zaczynając od nowa

Musicie zawsze powstawać!

Możecie rozerwać swoje fotografie
i zniszczyć prezenty.
Możecie podeptać swoje szczęśliwe wspomnienia
i próbować dzielić to, co było dla dwojga.
Możecie przeklinać Kościół i Boga.

Ale Jego potęga nie może nic uczynić
przeciw waszej wolności.
Bo jeżeli dobrowolnie prosiliście Go,
by zobowiązał się z wami…
On nie może was „rozwieść”.

To zbyt trudne?
A kto powiedział, że łatwo być
człowiekiem wolnym i odpowiedzialnym.
Miłość się staje
Jest miłością w marszu, chlebem codziennym.

Nie jest umeblowana mieszkaniem,
ale domem do zbudowania i utrzymania,
a często do remontu.
Nie jest triumfalnym „TAK”,
ale jest mnóstwem „tak”,
które wypełniają życie, pośród mnóstwa „nie”.

Człowiek jest słaby, ma prawo zbłądzić!
Ale musi zawsze powstawać i zawsze iść.
I nie wolno mu odebrać życia,
które ofiarował drugiemu; ono stało się nim.

Michel Quoist

Westerplatte

„Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje „Westerplatte”. Jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można zdezerterować. Wreszcie — jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić, tak jak to Westerplatte, w sobie i wokół siebie. Tak, obronić — dla siebie i dla innych” – Jan Paweł II.

Ciężki krzyż

„Miłość nigdy nie pomaga w złym. Właśnie dlatego doradca katolicki w żadnej sytuacji nie proponuje krzywdzonemu małżonkowi rozwodu, gdyż nie wolno nikomu proponować łamania przysięgi złożonej wobec Boga i człowieka” – ks.dr Marek Dziewiecki.

 

Bitwa toczy się o nasze serce

Tożsamość mężczyzny i kobiety

Co to znaczy „moja była żona”?

Szczescie-w-malzenstwie



Stanowisko Episkopatu Polski:
„Metoda in vitro jest niezgodna z prawem Bożym
i naturą człowieka” – więcej na stronie >>>


Twoja sprawa

Najnowsze wpisy

Kategorie

Miłujcie się! 3/2017