Italia España France Deutschland Great Britain

JEZU UFAM TOBIE

Powrót po 13 latach

Wybieram Miłość

wybieram-milosc-xpiotr-168x126

Uzdrowienie

Przygotowanie do spowiedzi
- ks. Tomasz Seweryn uzdrowienie-xtomasz-168x143 Rachunek sumienia małżonków
Uzdrowienie wewnętrzne

O Sycharze w TVP1

mywyoni-o-sycharze-168x123

Świadectwo miłości

niezgoda-na-rozwod-osalij-168x126
mywyoni-drugi-slub-168x101
malzenstwo-osalij-168x136

Miłujcie się! 5/2020

Nowa Ewangelizacja

Abyś dzień święty święcił

Mądra, twarda miłość w sytuacjach przemocy, uzależnienia, zdrady czy innej krzywdy na podstawie książki „Sychar. Pokonywanie trudności w małżeństwie i rodzinie” – ks. Marka Dziewieckiego, doktora psychologii, specjalizującego się w profilaktyce i terapii uzależnień – fragmenty:

„Małżonek to ktoś jedyny na tej ziemi, kto nam ślubuje miłość i kto nie ma prawa skazywać nas na złą dolę” (s. 90).

„Jak żyć z mężem, którego dewizą jest: «musisz mi się podporządkować!» Mąż nie liczy się z moimi zdaniem, zrywa komunikację przy każdym konflikcie? Jak skutecznie przeciwstawiać się despotyzmowi?
Mąż łamie przysięgę małżeńską, bo ślubował Pani miłość, a nie sprawowanie nad Panią władzy. W obliczu jego despotyzmu dyskusje i polemiki z nim nie mają sensu. Z despotą nie da się dyskutować, gdyż nic to nie zmieni. Nie reaguje on na żadne argumenty. Przed despotą mamy święte prawo się bronić. Warto najpierw stanowczo oznajmić: «Mężu, ty mi ślubowałeś nie to, że będziesz moim panem i władcą, lecz że będziesz mnie kochał. A jeśli kochasz, to rozmawiasz, wczuwasz się w moje przeżycia i potrzeby, reagujesz na moje argumenty. Ja też mogę czasami zbłądzić, ale wtedy wczuwasz się z miłością w to, co mówię i czego pragnę, a dopiero później, jeżeli się z czymś nie zgadzasz, argumentujesz spokojnie, cierpliwie, z miłością, bez krzyku i agresji dlaczego – według ciebie – jestem w błędzie. Jeśli pozostaniesz despotyczny, to od dziś będę się stanowczo bronić. Ja nie jestem skazańcem, a ty nie jesteś strażnikiem więzienia, który ma zarządzać moim losem. Albo wracamy do normalności, czyli odnosimy się do siebie z wzajemną miłością, albo będę się stanowczo bronić, do separacji małżeńskiej włącznie». Życie pod jednym dachem ma sens tylko wtedy, gdy obydwoje małżonkowie wypełniają przysięgę miłości, a nie gdy jedna ze stron dręczy drugą” (s. 216-217).

„Ważne jest to, by wcześnie odczytywać znaki ewentualnego kryzysu w małżeństwie, gdyż wczesna interwencja bywa zwykle najbardziej skuteczna. Otóż początkiem łamania przysięgi małżeńskiej nie są sprzeczki, problemy alkoholowe czy zdrady małżeńskie, ale sytuacja, w której on czy ona przestaje okazywać miłość żonie czy mężowi. Małżonkowie ślubują sobie bowiem to, że będą siebie nawzajem kochać, a nie to, że powstrzymają się jedynie od wyrządzania sobie nawzajem krzywdy. Najtrudniejszą próbą dla małżeństwa jest miłość w skrajnej sytuacji, czyli wtedy, gdy jedno z małżonków przeżywa bolesny kryzys, nie kocha już nawet samego siebie i boleśnie krzywdzi współmałżonka oraz dzieci. Także w takiej sytuacji Kościół odwołuje się do mądrej miłości Boga, który daje nam prawo do obrony – do separacji małżeńskiej włącznie – lecz bez odwoływania miłości i bez dopuszczania zemsty. Jak sam Jezus, który, uderzony podczas przesłuchania, rzekł: Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz? (J 18,23b)” (s. 22).

„Miłości oczekują od nas tylko ci, którzy sami kochają. Natomiast ci, którzy błądzą, oczekują od nas czegoś zupełnie innego. Dopóki trwają w kryzysie, dopóty oczekują od nas naiwności, pobłażania, potulności, poczucia bezradności. Oczekują tego, że damy się zastraszyć, że uwierzymy w ich kolejne kłamstwa i obietnice bez pokrycia, że spłacimy potulnie ich kolejne długi, że zapłacimy za nich mandaty, że będziemy brać na siebie konsekwencje popełnianych przez nich błędów, że będziemy udawać, iż nic nie wiemy o tym, że nas zdradzają, okradają czy że nami gardzą. Oczekują tego, że nie będziemy się bronić i nie wezwiemy policji nawet wtedy, gdy nas pobiją czy gdy doprowadzą na skraj rozpaczy. W tej sytuacji jedynym sposobem, by „udowodnić” temu, kto nie kocha, że nadal jest przez nas kochany, jest podporządkowanie się jego chorym oczekiwaniom. Jeśli pomylimy miłość z naiwnością, z pobłażaniem złu, z chorą tolerancją czy ze skrajnie naiwną uległością, to wtedy – i tylko wtedy – ci, którzy nie kochają, pochwalą nas za naszą „miłość” do nich. Jedynym zatem sposobem zadowolenia kogoś poważnie błądzącego jest to, że przestaniemy go kochać mądrą miłością, a zaczniemy okazywać naiwność. Wtedy jednak – wbrew naszej woli – wyrządzamy krzywdę takiej osobie” (s. 85-86)”.

„Zadaniem osoby skrzywdzonej jest ustrzeżenie się przed postawami skrajnymi. Pierwsza skrajność to stawanie się niemiłosiernym wobec krzywdziciela. W tę skrajność popadają ci, którzy deklarują, że nigdy nie przebaczą swoim krzywdzicielom. Nie przebaczą nawet wtedy, gdy krzywdziciele spełnią z nawiązką wszystkie warunki pojednania. Taka postawa jest przejawem okrucieństwa i zatwardziałości tych, którzy wcześniej zostali skrzywdzeni. Teraz oni stają się krzywdzicielami. Krzywdzą przede wszystkim siebie, gdyż stają się niewolnikami bolesnej przeszłości i sprawiają, że ich teraźniejszość jest niemiłosierna. Pierwsza zatem skrajność to brak miłosierdzia. Drugą skrajność można nazwać niemiłosiernym miłosierdziem, a dokładniej niemiłosiernie naiwnym miłosierdziem. W skrajność tę popadają ci, którzy nie tylko w sercu przebaczają krzywdzicielowi, ale też mówią mu o tym i okazują mu zaufanie, mimo że on nie zmienia się, nie przeprasza, nie wynagradza, lecz nadal krzywdzi” (s. 175).

Źródło: Ks. Marek Dziewiecki „Sychar. Pokonywanie trudności w małżeństwie i rodzinie” >>

Z książki „ROZWAŻANIA RÓŻAŃCOWE” s. 14-15:

„Rozpoczynające się małżeństwo i powstająca rodzina to ogromna radość dla wszystkich. Pojawiają się dzieci, które wnoszą jej do rodziny jeszcze więcej. Jednak razem z radościami zaczynają się też kłopoty i kryzysy. Zdarza się, że pojawia się przemoc, która zagraża zdrowiu, a czasem nawet życiu dzieci czy współmałżonka. Bóg, pragnąc chronić życie i zdrowie członków rodziny, mówi wtedy: „weź dziecko i uchodź” – ale też nakazuje: „weź dziecko i wracaj” wtedy, gdy zagrożenie minie, gdy małżonek się nawróci, zmieni pod wpływem Łaski Bożej, terapii.
Panie Jezu, pomóż, chroniąc siebie i dzieci przed przemocą ze strony współmałżonka, wytrwać w miłości do niego i powrócić do jedności małżeńskiej, jak tylko minie zagrożenie z jego strony”.
Źródło: https://bit.ly/39xMLRC , https://issuu.com/sychar/docs/rozaniec

Kodeks Prawa Kanonicznego

Kościół katolicki wyraźnie wskazuje na możliwość rozdzielenia małżonków (ale nie przez rozwód) w skrajnych sytuacjach. W Kodeksie Prawa Kanonicznego w kanonie 1153 czytamy:
§ 1. Jeśli jedno z małżonków stanowi źródło poważnego niebezpieczeństwa dla duszy lub ciała drugiej strony albo dla potomstwa, lub w inny sposób czyni zbyt trudnym życie wspólne, tym samym daje drugiej stronie zgodną z prawem przyczynę odejścia, bądź na mocy dekretu ordynariusza miejsca, bądź też gdy niebezpieczeństwo jest bezpośrednie, również własną powagą.
§ 2. Po ustaniu przyczyny separacji, we wszystkich wypadkach należy wznowić współżycie małżeńskie, chyba że władza kościelna co innego postanowi.

Katolickie spojrzenie na rozwody:

Zmartwychwstanie Twojego małżeństwa

 

Pan naprawdę Zmartwychwstał! Alleluja!
„Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał!” (Łk 24,5-6)
 

„Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy” (Mk 9,23)
„Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę:
Jam zwyciężył świat” (J 16,33)

„Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!” (Mk 16,15)
„Nie bój się, wierz tylko!” (Mk 5,36)
W Kościele nic nie jest magią. Pan Jezus podczas swojego ziemskiego nauczania mówił:- do kobiety kananejskiej:
„O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie,
jak chcesz!” (Mt 15,28)

– do kobiety, która prowadziła w mieście życie grzeszne:
„Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!” (Łk 7,37.50)
– do oczyszczonego z trądu Samarytanina:
„Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła” (Łk 17,19)
– do kobiety cierpiącej na krwotok:
„Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła” (Mt 9,22)
– do niewidomego Bartymeusza:
„Idź, twoja wiara cię uzdrowiła” (Mk 10,52)


To może być także Twoje zmartwychwstanie
– zmartwychwstanie Twojego małżeństwa!

Matka Boska Leśniowska
Ty coś domem, o którym się śniło
Matko Boska Leśniowska
Miej w opiece każdziutką miłość
Matko Boska leśniowska


Słowa Pana Jezusa nie pozostawiają żadnych wątpliwości:
„Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego
i nie będziecie pili Krwi Jego,
nie będziecie mieli życia w sobie” (J 6, 53)

Ile tego życia będziemy mieli w sobie tu na ziemi, tyle i tylko tyle zabierzemy w świat wieczności. I na bardzo długo możemy znaleźć się w czyśćcu, aby dojść do pełni życia, do miary nieba.

Towarzyszenie małżonkom sakramentalnym po rozwodzie

Referaty i świadectwa Sycharków wygłoszone podczas konferencji “Moralne i duszpasterskie konsekwencje przysięgi małżeńskiej” na KUL 7 czerwca 2017

Prezentacja Alicji i Marzeny: http://bit.ly/2uHQ2Lt
Referat Andrzeja: http://bit.ly/2t7Cswv
Prezentacja Andrzeja: http://bit.ly/2u9uLZw
Program konferencji: http://bit.ly/2tembWC
Link do nagrania – VIDEO: https://youtu.be/VKGB4GpQkSY
Link do nagrania – AUDIO: https://archive.org/details/sycharki

Czy wolno katolikowi zgodzić się na rozwód?
– o. prof. Jacek Salij OP

Jak wrócić do sakramentalnego małżonka?


Ks. Marek Dziewiecki:
„Najpierw bowiem człowiek jest odpowiedzialny za swojego małżonka” – więcej na stronie >>>

Sytuacje najtrudniejsze

Nawrócenie i pojednanie

Kryzys małżeński – pytania i odpowiedzi

„Dla Boga nie ma nic niemożliwego” (Łk 1,37)

Zaczynając od nowa

Musicie zawsze powstawać!

Możecie rozerwać swoje fotografie i zniszczyć prezenty.
Możecie podeptać swoje szczęśliwe wspomnienia
i próbować dzielić to, co było dla dwojga.
Możecie przeklinać Kościół i Boga.
Ale Jego potęga nie może nic uczynić
przeciw waszej wolności.
Bo jeżeli dobrowolnie prosiliście Go,
by zobowiązał się z wami…
On nie może was „rozwieść”.
To zbyt trudne?
A kto powiedział, że łatwo być
człowiekiem wolnym i odpowiedzialnym.
Miłość się staje
Jest miłością w marszu, chlebem codziennym.
Nie jest umeblowana mieszkaniem,
ale domem do zbudowania i utrzymania,
a często do remontu.
Nie jest triumfalnym „TAK”,
ale jest mnóstwem „tak”,
które wypełniają życie, pośród mnóstwa „nie”.
Człowiek jest słaby, ma prawo zbłądzić!
Ale musi zawsze powstawać i zawsze iść.
I nie wolno mu odebrać życia,
które ofiarował drugiemu; ono stało się nim.
Michel Quoist

Westerplatte

„Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje „Westerplatte”. Jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można zdezerterować. Wreszcie — jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić, tak jak to Westerplatte, w sobie i wokół siebie. Tak, obronić — dla siebie i dla innych” – Jan Paweł II.

Ciężki krzyż

„Miłość nigdy nie pomaga w złym. Właśnie dlatego doradca katolicki w żadnej sytuacji nie proponuje krzywdzonemu małżonkowi rozwodu, gdyż nie wolno nikomu proponować łamania przysięgi złożonej wobec Boga i człowieka” – ks.dr Marek Dziewiecki.

Bitwa toczy się o nasze serce

Tożsamość mężczyzny i kobiety

Co to znaczy „moja była żona”?


Stanowisko Episkopatu Polski:
„Metoda in vitro jest niezgodna z prawem Bożym
i naturą człowieka” – więcej na stronie >>>

Twoja sprawa

Najnowsze wpisy

Kategorie

Kronika