Italia España France Deutschland Great Britain

Powrót po 13 latach

Wybieram Miłość

wybieram-milosc-xpiotr-168x126

Uzdrowienie

Przygotowanie do spowiedzi
- ks. Tomasz Seweryn - www.ks.seweryn.com.pl uzdrowienie-xtomasz-168x143 Rachunek sumienia małżonków
Uzdrowienie wewnętrzne

O Sycharze w TVP1

mywyoni-o-sycharze-168x123

Świadectwo miłości

niezgoda-na-rozwod-osalij-168x126
mywyoni-drugi-slub-168x101
malzenstwo-osalij-168x136

Nowa Ewangelizacja

OPP Stowarzyszenie

program do pit - darmowy

Artykuły

Poniżej artykuł opublikowany na portalu “Gościa Niedzielnego” pt. “Ks. Bortkiewicz o liście kardynałów: To jest głos troski”:

“Głos kardynałów traktuję jako głos autentycznej troski – to nie jest głos stawiający zarzuty, to jest prośba o jednoznaczne doprecyzowanie tych kwestii” – powiedział w rozmowie z KAI ks. prof. Paweł Bortkiewicz komentujący list czterech kardynałów do papieża Franciszka w sprawie wyjaśnienia spornych – zdaniem purpuratów – fragmentów adhortacji apostolskiej Amoris laetitia.

„Autorzy tego listu są po pierwsze bardzo poważnymi i bardzo przywiązanymi do Kościoła. To nie są kardynałowie, którzy należą do – mówiąc kolokwialnie – stronnictwa buntowników czy stronnictwa rozbijaczy Kościoła. To są ludzie rzeczywiście zatroskani o Kościół i tę troskę wyrażali przez całe okresy swojej twórczej aktywności, dlatego ten list traktuję jako autentyczną prośbę kierowaną do papieża o wyjaśnienie tych wątpliwości, które rodzą się nie tylko w nich, bo trzeba bardzo wyraźnie podkreślić, że mamy dzisiaj do czynienia z wieloma pytaniami związanymi z tą adhortacją” – mówi KAI ks. prof. Paweł Bortkiewicz przypominając, że biskupi regionu Buenos Aires przyjęli w pełni liberalną interpretację adhortacji, a w podobnym czasie kanadyjscy biskupi regionu Alberty wystosowali oświadczenie, w którym radykalnie odcinają się od Amoris laetitia stając po stronie Familiaris consortio.

Moralista z UAM zwrócił uwagę, że podział widać także wśród katolickich intelektualistów – prof. Rocco Buttiglione opowiada się za Amoris laetitia a profesorowie Josef Seifert i Robert Spaemann stają ze swoimi pytaniami wobec biskupa Rzymu. „Trzeba powiedzieć, że mamy sytuację bardzo otwartą, mamy sytuację dużego niepokoju i głos kardynałów traktuję jako głos autentycznej troski – to nie jest głos stawiający zarzuty, to jest prośba o jednoznaczne doprecyzowanie tych kwestii” – powtarza ks. prof. Bortkiewicz.

„Jeżeli przyjmiemy taką sytuację, że Amoris laetitia dopuszcza przyzwolenie na prymat rozeznania sumienia nad obiektywną rzeczywistością, stajemy w obliczu klasycznego od wieków problemu: co jest ważniejsze – wolność czy prawda? Jeśli uznamy taką interpretację Amoris laetitia – odrzucamy prawdę, stajemy na gruncie absolutyzacji wolności. Ale to jest niezgodne z nauką Chrystusa, który wyraźnie mówi: poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli. To jest niezgodne z nauką „Blasku prawdy” Jana Pawła II, czyli encykliki Veritatis splendor. To są pytania bardzo poważne i traktuję głos kardynałów jako głos autentycznego zatroskania o interpretację tych wątpliwości, które rodzą się pod wpływem tego dokumentu” – mówił w rozmowie z KAI moralista z UAM.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz we czwartek w Krakowie wygłosił referat „Prawo stopniowości, a stopniowość prawa w odniesieniu do małżeństwa i rodziny” w czasie sympozjum „Kościół wobec małżeńskich sytuacji nieregularnych w świetle posynodalnej adhortacji apostolskiej Amoris laetitia papieża Franciszka”. W sympozjum organizowanym przez Wydział Prawa Kanonicznego Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie wziął udział m.in. bp Jan Wątroba, przewodniczący Rady KEP do spraw Rodziny.

„Szkoda, że nie ma powszechnej wykładni i jasnego przesłania samego dokumentu i trzeba do adhortacji dodawać interpretacje. Osobiście – może z przyzwyczajenia, ale też z głębokiego przekonania – wolę przekaz chociażby taki, jaki miał św. Jan Paweł II, gdzie nie potrzebne były komentarze czy interpretacje do nauczania Piotrowego” – powiedział KAI bp Wątroba.

Jak zaznaczył hierarcha, Episkopat Polski z uwagą czyta adhortację – zarówno na poziomie indywidualnym, jak i na poziomie Rady ds. Rodziny, która została zobowiązana do przygotowania projektu wytycznych i wskazówek, zwłaszcza z myślą o duszpasterzach i spowiednikach; został uformowany nieformalny zespół teologów, którzy są w trakcie przygotowania takiego dokumentu.

Przewodniczący Rady KEP ds. Rodziny zwrócił uwagę, że jest duża presja i oczekiwanie, żeby jak najszybciej przedstawić księżom taki rodzaj podręcznika dotyczącego tzw. sytuacji nieregularnych. „Tutaj pośpiech nie jest rzeczą dobrą” – zaznacza bp Wątroba i dodaje, że propozycja zostanie przedstawiona najprawdopodobniej na marcową Konferencję Episkopatu Polski. Ordynariusz rzeszowski nie sądzi, aby to nastąpiło wcześniej, zwłaszcza, że wątpliwości i pytania w sprawie papieskiej adhortacji formułowane są przez kompetentne w tych kwestiach osoby, także spoza Polski.

Bp Wątroba uważa, że upublicznienie listu czterech kardynałów do papieża Franciszka nie jest rzeczą naganną a raczej wyrazem determinacji i zatroskania o właściwe rozumienie nauczania Piotrowego. „Bardzo czekam na odpowiedź, na doprecyzowanie, tym bardziej, że sam jest podobnymi pytaniami zarzucany, podobnie jak i inni księża biskupi czy duszpasterze” – mówił w rozmowie z KAI przewodniczący Rady KEP ds. Rodziny.

Kardynałowie: Amerykanin Raymond Leo Burke, Niemcy – Walter Brandmüller i Joachim Meisner oraz Włoch Carlo Caffarra sporządzili swój list „Dubia [Wątpliwości]. W poszukiwaniu wyjaśnień: apel o rozwiązanie węzłów w Amoris laetitia” w klasycznej formie pięciu pytań skierowanych do Kongregacji Nauki Wiary, na które zazwyczaj odpowiada ona krótko: „tak” lub „nie”. Zwykle też dodaje się w takich okolicznościach, że odpowiedzi te zaakceptował i zatwierdził Ojciec Święty. Brak odzewu ze strony zarówno Franciszka, jak i kardynała-prefekta skłonił autorów do ujawnienia, po prawie dwumiesięcznym oczekiwaniu, treści listu”.

Źródło:
https://info.wiara.pl/doc/3558043.Ks-prof-Bortkiewicz-o-liscie-kardynalow-To-jest-glos-troski

Warto przeczytać:
“Czterej kardynałowie napisali list do papieża ws. wyjaśnień nt. „Amoris laetitia”” – https://ekai.pl/wydarzenia/watykan/x105198/czterej-kardynalowie-napisali-list-do-papieza-ws-wyjasnien-nt-amoris-laetitia/
“Obowiązek kardynałów” – http://gosc.pl/doc/3558499.Obowiazek-kardynalow
“Potrzeba jasnej wykładni”: http://gosc.pl/doc/3468902.Potrzeba-jasnej-wykladni: .
“Martwimy się o los naszych małżeństw” – http://sychar.org/2016/09/19/martwimy-sie-o-los-naszych-wpolmalzonkow-naszych-malzenstw-pytania-do-papieza-franciszka/

Polecamy wywiad z ks. dr. hab. Robertem Skrzypczakiem opublikowany na portalu Fronda pt. “Interpretacja biskupów zmienia nauczanie Kościoła”. Ks. dr hab. Robert Skrzypczak wykłada teologię dogmatyczną na Papieskim Wydziale Teologicznym i w seminarium duchownym w Warszawie.

Fragmenty:

“Fronda.pl: Sprawa Komunii Świętej dla rozwodników żyjących w związkach niesakramentalnych stała się znów głośna, gdy przytoczono słowa listu będącego odpowiedzią papieża Franciszka, skierowaną biskupów argentyńskich. Ojciec Święty przyznał, że dopuszczanie, w wyjątkowych przypadkach, do Komunii Świętej osób w sytuacjach nieuregulowanych, to jedyna możliwa interpretacja ósmego rozdziału posynodalnej adhortacji apostolskiej „Amoris Laetitia”. Jak mamy rozumieć słowa papieża?

Ks. dr hab. Robert Skrzypczak: Trzeba przede wszystkim przypomnieć całą sprawę. Dokument ten powstał w wyniku dwóch synodów poświęconych rodzinie – nadzwyczajnego oraz zwyczajnego. To synody, których przebieg był bardzo dynamiczny, wręcz dramatyczny. Doszło na nich do ogromnej polaryzacji stanowisk – szczególnie jeśli chodzi o kwestię dopuszczalności do Komunii Świętej osób rozwiedzionych, żyjących w nowych związkach. Było to postulowane zwłaszcza przez biskupów niemieckojęzycznych, choć nie tylko. Na wiosnę tego roku w wyniku prac synodów opublikowana została posynodalna adhortacja apostolska „Amoris Laetitia”, która wzbudziła wiele kontrowersji i wątpliwości w środowiskach kościelnych. Chodzi zwłaszcza o pewne niejednoznaczne zapisy w tym dokumencie – mam tu na myśli rozdział 8. Jeśli chodzi o kwestię rozwodników, powstały tutaj dwie główne wątpliwości. Dotyczy to przyjęcia założenia, że osoby rozwiedzione, żyjące w nowych związkach, mogą żyć w stanie Łaski. Jeśli natomiast tak jest – mogą być dopuszczone do Komunii Świętej. Powstało pytanie – jak mamy to rozumieć? Osoby te do tej pory z punktu widzenia moralnego były traktowane jako osoby znajdujące się obiektywnie w sytuacji grzechu ciężkiego i odcięte od możliwości udzielania im sakramentów. Natomiast w dokumencie papieskim znajdujemy stwierdzenie, że czasami to, co obiektywnie sugeruje znalezienie się w stanie grzechu ciężkiego, nie musi odpowiadać subiektywnej winie. A więc też został wyciągnięty wniosek, że niektóre takie pary mogą znajdować się w stanie łaski, a więc żyć bez grzechu. Druga wątpliwość to przypis, który został w tym rozdziale umieszczony.

Co dokładnie znajdujemy w tym przypisie?

Chodzi o przypis 351. Papież sugeruje w nim, że są niektóre przypadki, w których można przyjść osobom żyjącym w takiej sytuacji z pomocą z sakramentami. To wzbudziło dużo wątpliwości i pytań. W związku z tym pojawiły się inicjatywy takie jak list 45-ciu teologów i filozofów, którzy poprosili w nim papieża Franciszka o wyjaśnienie tych wątpliwości. Dokument bowiem zamiast być jednoznaczny i ucinać wszelkie wątpliwości – mnoży je. Także Instytut Plinia Corrêi de Oliveiry, który na Soborze Watykańskim II był jednym z ekspertów, zwrócił się do papieża z Supplica Filiale – synowskim błaganiem – prosząc o wyjaśnienie znaczenia tych niejasnych fragmentów. Podobne głosy wychodziły ze strony hierarchów – chociażby biskupów Stanów Zjednoczonych. Słynny był również list biskupa Athanasiusa Schneidera z Kazachstanu. Pamiętajmy, że to wszystko nie były próby polemiki czy ostrej krytyki, ale prośby kierowane do papieża. Biskupi argentyńscy natomiast zwrócili się do papieża z pewną propozycją interpretacji duszpasterskiej tego ósmego rozdziału. Ów osobisty list papieża Franciszka jest odpowiedzią na to zapytanie biskupów Buenos Aires. Papież w tym krótkim liście osobistym, co wzbudziło kolejną falę dyskusji, zwraca uwagę na to, że przypis 351, mówiący o możliwości udzielenia w szczególnych przypadkach Komunii Świętej osobom znajdującym się w związkach nieformalnych, jest jedyną interpretacją tego dokumentu. Papież wobec tego jednoznacznie wskazał, że o to mu chodziło”.
(…)
Interpretacja ta wydaje się stać w sprzeczności z magisterium Kościoła, które było w tej sprawie niemal od zawsze niezmienne. Czy mamy oczekiwać teraz jakiegoś sprostowania ze strony stolicy apostolskiej czy raczej zmiany nauczania? A może w ogóle sprawa przycichnie?

Problem polega na tym, że odpowiedź papieża zamiast wątpliwości uciąć, to jeszcze je wzmogła.
(…)
Skąd aż takie wątpliwości?

Wszystko to dlatego, że z listu można było zrozumieć, że papież sprzyja praktyce udzielania w pewnych przypadkach Komunii Świętej osobom rozwiedzionym, żyjącym w nowych związkach, a to ponownie rodzi wątpliwości. Jeśli bowiem papież Franciszek zamierza wprowadzić zmianę, to jako następca świętego Piotra i ten, który ma najwyższy urząd władzy w Kościele, może to zrobić. Powinien jednak zrobić to jednoznacznie. Już w odniesieniu do adhortacji padały zarzuty formułowane między innymi przez księdza Georga Gänsweina, który mówił o tym, że jeśli papież ma zamiar wprowadzić jakieś zmiany doktrynalne czy dyscyplinarne, to powinien posłużyć się trybem orzekającym w bezpośrednim dokumencie. Nie powinien natomiast za pomocą przypisu w adhortacji otwierać pola do interpretacji. Mamy tu do czynienia z pytaniem: czy papież owym listem do biskupów argentyńskich miał zamiar wprowadzić zmianę?
(…)
“Jeśli tak – powinna to być jednoznaczna decyzja następcy świętego Piotra. Pozostawanie w kategoriach interpretacji wzmaga zamęt zamiast go zakończyć. Kościelni prawnicy nazywają czasem interpretację „potworkiem prawnym”, a więc nie ma nic gorszego aniżeli pozostawienie dowolności interpretacji pewnych norm dyscyplinarnych czy moralnych. (…)
“Ciągle jednak oczekujemy od Franciszka jako następcy świętego Piotra i głowy Kościoła jednoznaczności w tej kwestii, która budzi tak wielkie wątpliwości i zamętu tak wśród duszpasterzy, jak i ludu wiernego. Przykładem mogą być chociażby dwie sytuacje, których byłem świadkiem podczas mojej ostatniej wizyty we Włoszech, gdzie pomagałem w jednej z tamtejszych parafii. Zgłosiła się do mnie młoda para, która poprosiła mnie o błogosławieństwa, bo chcą „rozpocząć doświadczenie konkubinatu”…

A ta druga sytuacja?

Innym razem z kolei spotkałem się z młodym małżeństwem, które wracało właśnie na łono Kościoła – oboje ostatnio się nawrócili. Mają jednak problem, bo w ich parafii jest tylko jedna grupa małżeństw, w której są tak osoby w związku sakramentalnym, jak i niesakramentalnym. Wszyscy jednak przyjmują Komunię Świętą, powołując się na nauczanie papieża Franciszka właśnie. Nikt natomiast w ogóle nie rozmawia na ten temat i nie ma żadnych wątpliwości co do właściwego postępowania. Tamto małżeństwo natomiast bardzo chciało żyć w zgodzie z Bogiem i ściśle według jego przykazań. W takiej grupie czuli się natomiast niekomfortowo. Widać więc, że obecnie w tych sprawach poruszamy się we mgle. Słuszne wydaje mi się więc wymaganie od papieża Franciszka, aby jasno i wyraźnie wyjaśnił nam czym jest owo rozróżnianie duszpasterskie w takiej sytuacji. Czy papież myśli podobnie jak św. Jan Paweł II i chodzi tu głównie o sytuacje, w których osoby w związku niesakramentalnym żyją w czystości, czy też chodzi jednak wprost o dopuszczanie do Komunii Świętej w pewnych przypadkach także tych osób, które wstrzemięźliwości seksualnej nie utrzymują. Za dużo jest tu dowolności, zgiełku i dyskusji. A w taką dowolność zawsze może wmieszać się Diabeł i przestawiać akcenty, a w ostateczności – doprowadzić do rozproszenia owiec.

Wielu konserwatywnych katolików, także publicystów czy biskupów, pisze wyraźnie, że wręcz przeraża ich zmienianie nauczania Kościoła i wprowadzanie jakby tylną furtką tych rozwiązań, które nie zostały zaakceptowane oficjalnie. Sądzi ksiądz, że ich obawy są słuszne?

Obawy są jak najbardziej słuszne i także ja je podzielam. Dlatego też przyznaję słuszność tym wszystkim, którzy mają odwagę, by zwracać się z prośbą i pytaniem do papieża Franciszka. Potrzebujemy w tym względzie papieża niepokoić. Skoro jest zamęt i wielu ludzi się gubi, to nam nie wystarcza kategoria interpretacji – także tej „jedynej słusznej”. Bo interpretacja zawsze jest tylko interpretacją. Potrzebujemy jasnej wykładni.

Możemy spodziewać się od papieża takiej właśnie wykładni, dokumentu, który utnie wszelkie spekulacje?

Zobaczymy, co będzie się dalej działo, jeśli dalsze pytania i prośby zaczną się mnożyć. Tu potrzeba nie tyle pojedynczych pytań od duchownych czy jakichś środowisk teologicznych itp., ale pytań przesłanych do papieża ze strony poszczególnych Konferencji Episkopatów. To miałoby ogromne znaczenie – wówczas pasterze zwracają się z prośbą do Piotra o jasność w przekazywaniu Ewangelii. Głównym celem miłości duszpasterskiej nie jest udzielanie koncesji i przyzwoleń, ale prowadzenie ludzi do czystych źródeł Ewangelii. Pijąc z nich ludzie otrzymują życie. To nie jest więc kwestia drugorzędna. To jest kwestia życia! W pewnej sytuacji to życie zostaje przekazywane człowiekowi przez Sakramenty. Jeśli jego sytuacja życiowa (do tej pory tak wyjaśniał to Kościół – chociażby Jan Paweł II) jest w sprzeczności z wymową sakramentu, to lepiej jest uniknąć konfrontacji z nim. Bo wówczas zamiast dostarczać życiodajnej Łaski stawia człowieka w sytuacji osądu. O tym mówił już święty Paweł w Liście do Koryntian, rozdział 10, gdzie przestrzega przed przyjmowaniem Ciała Pańskiego bez namysłu i właściwej intencji. Jeśli czyni się to bez namysłu to, jak mówi święty Paweł, „winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej” (1 Kor 11, 27-29). Lepiej osobom, które w tym momencie znajdują się w sytuacji zagmatwanej, dostarczyć środków do tego, aby prowadzić ich do uproszczenia sytuacji życiowej i nawrócenia. To zdecydowanie lepsze niż konfrontowanie ich z osądzającą siłą sakramentu oraz narażanie na potępienie. W niektórych sytuacjach Kościół musi zachowywać się jak dobra matka. Jeśli czegoś zakazuje, to nie dlatego, że nie kocha swojego dziecka, a przeciwnie: „nie wsadzaj palców do kontaktu, bo prąd jest dobry, ale działa w inny sposób””.

Cały wywiad można przeczytać na stronie: http://www.fronda.pl/a/ks-dr-hab-robert-skrzypczak-dla-frondapl-interpretacja-biskupow-zmienia-nauczanie-kosciola,78644.html

Warto ponadto przeczytać:
“Znikające przykazanie” – http://gosc.pl/doc/1941847.znikajace-przykazanie
“List biskupów ws. “Amoris Laetitia”” – http://www.deon.pl/religia/wiara-i-spoleczenstwo/art,1248,list-biskupow-ws-amoris-laetitia-pelny-tekst.html
“Papież chwali interpretację adhortacji „Amoris laetitia”” – https://ekai.pl/wydarzenia/ostatnia_chwila/x103412/papiez-chwali-interpretacje-adhortacji-amoris-laetitia/
“Papież o tym, że “Amoris Laetitia” dopuszcza Komunię dla rozwodników” – http://www.deon.pl/religia/serwis-papieski/aktualnosci-papieskie/art,4796,papiez-chwali-interpretacje-adhortacji-amoris-laetitia.html
(W Argentynie: “…- Jeśli rozpozna się, że w konkretnym przypadku istnieją ograniczenia, które zmniejszają odpowiedzialność i winę, szczególnie gdy osoba uważa, iż popadłaby w kolejne uchybienia, ze szkodą dla dzieci z nowego związku, “Amoris laetitia” otwiera możliwość dopuszczenia do sakramentów pojednania i Eucharystii – piszą hierarchowie”).
“Powstaje vademecum dla duszpasterzy związków niesakramentalnych” – https://ekai.pl/wydarzenia/polska/x103413/powstaje-vademecum-dla-duszpasterzy-zwiazkow-niesakramentalnych/
(W Polsce: “…- Nie ma natomiast możliwości, by osoby żyjące w związkach niesakramentalnych mogły przystępować do komunii świętej. Takie głosy były szczególnie mocne po ostatnim spotkaniu duszpasterzy związków niesakramentalnych. Będziemy przypominać te prawdy, zawarte już w “Familiaris consortio” – podkreślił dyrektor KODR”).

“Kiedy omawiana jest kwestia związków niesakramentalnych, często pojawia się argument, że inaczej należy traktować te, które zostały zawarte przez osoby porzucone. Skoro ich pierwszy związek rozpadł się nie z ich winy, a wręcz zostały przez ten rozpad skrzywdzone, dlaczego odmawia się im podjęcia kolejnej próby zbudowania małżeństwa i rodziny? Dlaczego wymaga się od nich życia w pojedynkę, często związanego z samotnym zmaganiem się z wychowaniem dzieci?”

Dalszy ciąg – odpowiedź na to pytanie podana jest na stronie: http://wpolityce.pl/kosciol/220410-biblia-przymierze-i-rozwod-jak-nalezy-traktowac-osoby-porzucone-przez-wspolmalzonka .

Cały list Domowego Kościoła do papieża  Franciszka można przeczytać na stronie “Gościa Niedzielnego”: http://gosc.pl/doc/2580749.Domowy-Kosciol-napisal-list-do-Franciszka

Poniżej fragment listu:

“Pragniemy zaświadczyć, że te niełatwe zobowiązania formacyjne dają nam siłę do posługi. Dlatego jesteśmy głęboko przekonani, że jakiekolwiek rozmywanie nauki Chrystusa o małżeństwie, czy niewłaściwe „wychodzenie naprzeciw” osobom, które nie mogą trwać w sakramentalnej Komunii z Chrystusem, nie będą budowały Kościoła, nie przyczynią się do wzrostu małżonków, tak naprawdę nie pomogą tym osobom w drodze do Boga, nie doprowadzą do prawdziwego szczęścia. Dostrzegamy cierpienie wielu osób żyjących w związkach niesakramentalnych. Sami niejednokrotnie doświadczamy bólu życia bez sakramentów przez nasze dzieci, rodzeństwo, przyjaciół. Nie odrzucamy ich i nie potępiamy. Jesteśmy jednak głęboko przekonani, że właściwą drogą wyjścia naprzeciw osobom w takiej sytuacji jest pełne prawdy i miłości towarzyszenie im i wspieranie na drodze powrotu do sakramentalnego zjednoczenia z Chrystusem.

Doświadczenie nasze jako małżonków i doświadczenie dwóch tysięcy lat historii Kościoła, pokazuje, że wymagania i konkretne zachowywanie nauki Chrystusa daje wzrost, a próba szukania swego rodzaju „drogi na skróty”, jaką proponują niektórzy teologowie, niszczy i oddala od Boga. Prosimy, aby jasny i mocny przekaz o pięknie i wartości nierozerwalnego sakramentalnego małżeństwa mężczyzny i kobiety był umocnieniem dla tych, którzy pragną żyć w posłuszeństwie Chrystusowej Ewangelii”.

Warto zwrócić uwagę na komentarz pod listem, w którym podany jest link do tekstu omawiającego “Instrumentum Laboris” – http://vaticaninsider.lastampa.it/vatican-insider-polacco/articolo/articolo/42029/ .

 

 

 

Publikujemy wypowiedzi internautów pod informacją zamieszczona na stronie “Gościa Niedzielnego” pt. “Kardynał przygotowuje na rozczarowanie synodem” zaniepokojonych wypowiedzią kardynała André Vingt-Trois. Ksiądz kardynał powiedział:
“Jeśli ktoś na przykład po rozwodzie założył nową rodzinę i wychowuje w niej dzieci, to nie mogę go namawiać, by porzucił tę rodzinę, bo byłoby to niemoralne”.
Źródło:
http://gosc.pl/doc/2568796.Kardynal-przygotowuje-na-rozczarowanie-synodem

“Ostatnie komentarze:

Ocena: 0 Głosów: 0 Nowy komentarz
ana 2015-06-30 11:09
Niezalogowany użytkownik

Ta wypowiedź arcybiskupa najlepiej pokazuje skalę chaosu, jaki zapanował w Kościele. Niemoralne jest porzucenie grzechu. Tak mówi duchowny katolicki. Katolicy otrzymują pośrednio przekaz: jeśli wejdziecie w cudzołożny związek i macie dzieci, to już nie jest to niemoralne. Czy to się dzieje naprawdę?

Ocena: 0 Głosów: 2 Nowy komentarz
ktoś 2015-06-30 08:13
Niezalogowany użytkownik

Księża zaczęli usprawiedliwiać życie w cudzołóstwie koniecznością wychowania dzieci w drugim związku po rozwodzie i to usprawiedliwianie grzechu jest właśnie niemoralne. Bo według tej teorii, ważniejsze są dzieci z drugiego związku niż sakramentalny małżonek i dzieci z małżeństwa. Kiedyś tak nie było, przez 2000 lat tak nie było, a przecież zawsze zdarzały się dzieci ze zdrad małżeńskich”.

PS.
W najnowszym numerze miesięcznika FRONDA ukazał się artykuł nt. naszej wspólnoty pt. “Spotkanie przy studni”, w którym m.in. opisane jest świadectwo Ani i Andrzeja, którzy wrócili do siebie po 13 latach życia w niesakramentalnych związkach, w których urodziły im się dzieci (u Ani – troje, u Andrzeja – jedno). Ich nawrócenie jest przykładem jak z pomocą łaski Bożej można realizować wolę Bożą zapisaną w przysiędze małżeńskiej i w zdaniu św. Augustyna: „Jeśli Pan Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko jest na swoim miejscu”. Ich życie pokazuje jak w tak złożonej sytuacji dzieci z nieślubnych związków można po Bożemu wychowywać i kochać. Okazuje się, że z Bożą pomocą, gdy Bóg jest na pierwszym miejscu, jest to możliwe. Obecnie ich dzieci wychowywane są do prawdziwej miłości opartej na wiernej i zgodnej z Bożym wzorcem miłości małżeńskiej ich rodziców. Pan Bóg tej całej sytuacji pobłogosławił i w maju Ania urodziła ich pierwsze własne dziecko – Maksymiliana.

Świadectwo Ani i Andrzeja można obejrzeć pod adresem: https://youtu.be/x7h6xuf1_gM?list=PLobUwltc9GBbCQoCzjR_eId9aNACx9bFL
Polecamy również wypowiedź prof. Jana Grosfelda na ww. temat powrotów z niesakramentalnych związków, w których są dzieci – z ostatnich naszych rekolekcji:
https://youtu.be/uqSb8Wj4t7o
i wcześniejszą z programu telewizyjnego “My Wy Oni” TVP1:
https://youtu.be/_fKXKShfYJ8

Pytanie do wszystkich, którzy mają podobne zdanie jak ks. kardynał:

Jaki wzorzec miłości przekazują dzieciom, do jakiej miłości wychowują swoje dzieci rodzice żyjący w cudzołożnym związku, łamiący permanentnie 6 i 9 przykazanie Dekalogu oraz własną przysięgę małżeńską?

Jan Paweł II wielokrotnie przypominał nam o tym, że najważniejsze zdanie w Piśmie Świętym brzmi: “Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8,32). Najważniejszą dla każdego człowieka prawdą jest prawda o jego sposobie postępowania. Właśnie dlatego Papież z Polski wołał o ludzi sumienia, którzy odważnie i bezbłędnie odróżniają dobro od zła i prawdę od fałszu… – http://www.katolik.pl/ludzie-sumienia-skarbem-kosciola,1461,416,cz.html

Co Pan Bóg mówi w Biblii na temat podobnych sytuacji, gdy przychodzą na świat nieślubne dzieci?

STARY TESTAMENT

W Starym Testamencie Bóg potwierdził jak ma postąpić mąż z kobietą i własnym dzieckiem – nie potępił kochanki z dzieckiem, ale kazał odprawić i sam się nimi najlepiej zaopiekował…

(Rdz 21,5.8-20)
Abraham miał sto lat, gdy mu się urodził syn jego Izaak. Dziecko podrosło i zostało odłączone od piersi. Abraham wyprawił wielką ucztę w tym dniu, w którym Izaak został odłączony od piersi. Sara widząc, że syn Egipcjanki Hagar, którego ta urodziła Abrahamowi, naśmiewa się z Izaaka, rzekła do Abrahama: Wypędź tę niewolnicę wraz z jej synem, bo syn tej niewolnicy nie będzie współdziedzicem z synem moim Izaakiem. To powiedzenie Abraham uznał za bardzo złe – ze względu na swego syna. A wtedy Bóg rzekł do Abrahama: Niechaj ci się nie wydaje złe to, co Sara powiedziała o tym chłopcu i o twojej niewolnicy. Posłuchaj jej, gdyż tylko od Izaaka będzie nazwane twoje potomstwo. Syna zaś tej niewolnicy uczynię również wielkim narodem, bo jest on twoim potomkiem. Nazajutrz rano wziął Abraham chleb oraz bukłak z wodą i dał Hagar, wkładając jej na barki, i wydalił ją wraz z dzieckiem. Ona zaś poszła i błąkała się po pustyni Beer-Szeby. A gdy zabrakło wody w bukłaku, ułożyła dziecko pod jednym krzewem, po czym odeszła i usiadła opodal tak daleko, jak łuk doniesie, mówiąc: Nie będę patrzała na śmierć dziecka. I tak siedząc opodal, zaczęła głośno płakać. Ale Bóg usłyszał jęk chłopca i Anioł Boży zawołał na Hagar z nieba: Cóż ci to, Hagar? Nie lękaj się, bo usłyszał Bóg jęk chłopca tam leżącego. Wstań, podnieś chłopca i weź go za rękę, bo uczynię go wielkim narodem. Po czym Bóg otworzył jej oczy i ujrzała studnię z wodą; a ona poszła, napełniła bukłak wodą i dała chłopcu pić. Bóg otaczał chłopca opieką, gdy dorósł. Mieszkał on na pustyni i stał się łucznikiem.

NOWY TESTAMENT

(Ewangelia Św. Marka 6,14-29)
Ten bowiem Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu, z powodu Herodiady, żony brata swego Filipa, którą wziął za żonę. Jan bowiem wypominał Herodowi: “Nie wolno ci mieć żony twego brata”. A Herodiada zawzięła się na niego i rada byłaby go zgładzić, lecz nie mogła. Herod bowiem czuł lęk przed Janem, znając go jako męża prawego i świętego, i brał go w obronę. Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój, a przecież chętnie go słuchał. Otóż chwila sposobna nadeszła, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobom znakomitym w Galilei. Gdy córka tej Herodiady weszła i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom. Król rzekł do dziewczęcia: “Proś mię, o co chcesz, a dam ci”. Nawet jej przysiągł: “Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa”. Ona wyszła i zapytała swą matkę: “O co mam prosić?” Ta odpowiedziała: “O głowę Jana Chrzciciela”. Natychmiast weszła z pośpiechem do króla i prosiła: “Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela”. A król bardzo się zasmucił, ale przez wzgląd na przysięgę i na biesiadników nie chciał jej odmówić. Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę Jana. Ten poszedł, ściął go w więzieniu i przyniósł głowę na misie; dał ją dziewczęciu, a dziewczę dało swej matce.

(Ewangelia Św. Mateusza 14:1-36)
Herod bowiem kazał pochwycić Jana i związanego wrzucić do więzienia. Powodem była Herodiada, żona jego brata Filipa. Jan bowiem upominał go: “Nie wolno ci jej trzymać”. Chętnie też byłby go zgładził, bał się jednak ludu, ponieważ miano go za proroka. Otóż, kiedy obchodzono urodziny Heroda, tańczyła wobec gości córka Herodiady i spodobała się Herodowi. Zatem pod przysięgą obiecał jej dać wszystko, o cokolwiek poprosi. A ona przedtem już podmówiona przez swą matkę: “Daj mi – rzekła – tu na misie głowę Jana Chrzciciela!” Zasmucił się król. Lecz przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać. Posłał więc i kazał ściąć Jana w więzieniu. Przyniesiono głowę jego na misie i dano dziewczęciu, a ono zaniosło ją swojej matce.

ZAPRASZAMY do składania świadectwa wierności nauce Pana Jezusa pod artykułami:

1. KAI “Jak wyjść z kryzysu w małżeństwie?”http://gosc.pl/doc/1786872.Jak-wyjsc-z-kryzysu-w-malzenstwie .

2. Franciszka Kucharczaka “Zawarci bezpieczne” o sakramencie małżeństwa – http://gosc.pl/doc/1784607.Zawarcie-bezpieczne .

3. Ks. Marka Dziewieckiego “Konsekwencje przysięgi małżeńskiej”http://www.przewodnik-katolicki.pl/nr/wiara_i_kosciol/konsekwencje_przysiegi_malzenskiej.html
i jego drugim tekstem
“Kościół nigdy nie uzna rozwodów”http://gosc.pl/doc/1779955.Kosciol-nigdy-nie-uzna-rozwodow .

W dyskusji pod swoimi artykułami bierze udział ks. Marek Dziewiecki, który odpowiada na pytania, podkreśla następujące aspekty:

1. Szacunek dla obecności Jezusa w sakramencie małżeństwa jest miarą szacunku do Jezusa w ogóle i do innych sakramentów, w których Jezus jest obecny, by nam błogosławić.
2. Kto opuszcza małżonka i żyje w związkach pozamałżeńskich, jest wezwany do nawrócenia, by znów okazywać miłość, wierność i uczciwość małżonkowi i dzieciom.
3. Małżonek opuszczony nie ma prawa do łamania swojej przysięgi małżeńskiej, ale ma prawo do obrony przed krzywdzicielem i do szczególnej opieki duszpasterskiej ze strony księży.
4. Kościół powinien z miłością odnosić się do tych, którzy złamali sakramentalną przysięgę małżeńską i żyją w związkach, które dla katolika nie są małżeństwem.
5. O losie tych, którzy odeszli od małżonka, nie decyduje postawa Kościoła wobec nich, lecz to, czy powracają do wierności Bogu, małżonkowi i dzieciom.

ZAPRASZAMY do przeczytania artykułu ks. Marka Dziewieckiego pt. “Konsekwencje przysięgi małżeńskiej”, który ukazał się w najnowszym 43 numerze “Przewodnika Katolickiego” z 27 października 2013 r. Tygodnik można kupić jeszcze np. w sieci EMPIK. Artykuł jest bardzo wartościowy, dlatego warto polecić/przekazać go współmałżonkowi, który np. uwikłany jest w drugi związek, w którym jest nieślubne dziecko i nie wie jaką drogę wybrać – zostać przy dziecku i matce dziecka czy wrócić do prawowitego współmałżonka.

Ks. Marek Dziewiecki, który jest Krajowym Duszpasterzem ds. Powołań (autorytet w sprawach dot. kapłaństwa i małżeństwa) przedstawia wykładnię nauki Kościoła katolickiego w sytuacjach najtrudniejszych i jakie w tym względzie obowiązują wskazania moralne.

Polecamy również artykuł z LOsservatore Romano pt. “Moc łaski”  autorstwa prefekta Kongregacji Nauki Wiary Arcybiskupa Gerhard Ludwig Müllera –  http://t.co/esGLCb4LSy .

Poniżej fragment ww. artykułu ks. Marka Dziewieckiego:

Duszpasterstwo związków niesakramentalnych

To dobrze, gdy ci, którzy opuścili małżonka, pragną pozostać w Kościele i chcą być objęci opieką duszpasterską. Chodzi natomiast o to, by adresowane do nich duszpasterstwo było zgodne z Ewangelią. Jezus wyjaśnia, że lekarza potrzebują chorzy, a nie ci, którzy się dobrze mają. Jednak lekarza potrzebują po to, by wyzdrowieć, a nie po to, by trwać w chorobie. Dziwna jest sytuacja, gdy ktoś z księży prowadzi duszpasterstwo ludzi żyjących w związkach niesakramentalnych w taki sposób, że w praktyce tworzy im komfort trwania w chorobie, zamiast stanowczo mobilizować ich do zdrowienia, czyli do nawrócenia i powrotu do opuszczonego małżonka. Jeśli ktoś dopuścił się zdrady, to jedyną zgodną z Ewangelią reakcją na własny grzech jest odejście od kochanki czy kochanka i powrót do małżonka z jeszcze większą miłością niż przed początkiem kryzysu. Także wtedy, gdy powrót miałby wiązać się z rozwodem cywilnym cudzołożnego związku.

Ma rację O. J. Woroniecki, gdy podkreśla, że drugie związki sakramentalnych małżonków są wobec Kościoła bardziej grzeszne od zwykłego konkubinatu, bo wynikają z bezpośredniego sprzeciwiania się prawu Bożemu, a przy tym stwarzają zobowiązania cywilne, które mogą być przeszkodą w powrocie do zobowiązań małżeńskich (por. Katolicka etyka wychowawcza, II/2, KUL 1995, s. 224). Niedopuszczalne jest relatywizowanie słów przysięgi małżeńskiej i uzależnianie ich wiążącego charakteru od zachowania małżonków po ślubie. Przysięga obowiązuje w jednakowym stopniu małżonków skrzywdzonych, jak i tych, którzy odeszli. Nie można usprawiedliwiać cudzołóstwa tym, że się zostało skrzywdzonym. Zawsze jest szansa na nawrócenie i pojednanie.  Tym, który leczy rany, uzdrawia i przywraca jedność małżonków jest Chrystus, obecny w ich sakramentalnym małżeństwie. To On jest pierwszym i najważniejszym świadkiem oraz obrońcą ich związku. To On daje siłę, by odzyskać wspólnotę małżeńską w każdej sytuacji, nawet – po ludzku patrząc – beznadziejnej.

http://www.przewodnik-katolicki.pl/nr/wiara_i_kosciol/konsekwencje_przysiegi_malzenskiej.html

Polecam ważny i ciekawy wywiad o in vitro z ks. prof. Franciszkiem Longchamps de Bérier, członkiem zespołu ekspertów ds. bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski, który ukazał się 10.02.2013 r. w “Uważam Rze”.
Link do artykułu “In vitro niczego nie załatwia”: http://www.uwazamrze.pl/artykul/724081,979246-In-vitro-niczego-nie-zalatwia.html

Cytuję mały fragment:
“Czy Pan Bóg przewidział, że człowiek w pewnym momencie zacznie go wyręczać i sam będzie kombinował przy życiu?
To ryzykowne rozważania. Jednak w Księdze Rodzaju była mowa nie tylko o drzewie poznania dobra i zła, ale też o drzewie życia zasadzonym w środku rajskiego ogrodu. Zasadne jest zatem zastanowienie się nad tym, czy człowiek teraz nie sięga do tego, co stanowi o podstawach życia. Czy daje się to robić bezkarnie albo – powiedzmy lepiej – bez konsekwencji?
Czy to manipulowanie przy życiu nie prowadzi nas gdzieś dalej? Czy nie jest jeszcze bardziej niebezpieczne od tego, co zdarzyło się na początku, gdy pierwsi ludzie postawili siebie w miejsce Pana Boga i w konsekwencji zaczęli odróżniać dobro od zła? A przecież można żyć, nie znając zła. Są takie rzeczy, których nie muszę znać – np. o wydarzeniach z przeszłości naszych bliskich wiedzieć nie muszę. My sięgamy jeszcze głębiej: zaczynamy uderzać w podstawy naszego życia. Czy aby nie podcinamy gałęzi, na której siedzimy? Może my z niej jeszcze nie spadniemy. No chyba że dopuścimy eutanazję. I wtedy nie umrzemy naturalnie, tylko nam pomogą. Z litości. Dla naszego dobra nam pomogą…”
Źródło:
http://www.uwazamrze.pl/artykul/724081,979246-In-vitro-niczego-nie-zalatwia.html?p=5

ZAPRASZAM do przeczytania wywiadu z ks. Pawłem Dubowikiem, krajowym duszpasterzem Wspólnoty Trudnych Małżeństw SYCHAR, i Marzeną Nowak, liderką ogniska Wspólnoty SYCHAR w Opolu, który ukazał się w 4. numerze “Przewodnika Katolickiego” – http://www.przewodnik-katolicki.pl/nr/rodzina/studnia_nigdy_nie_wysycha.html .

POLECAM także wywiad z o. Donatem Wypchło OFMConv, opiekunem wspólnoty „Sychar” w Rychwałdzie koło Żywca, który można przeczytać w najnowszym 6. numerze “Gościa Niedzielnego” – http://gosc.pl/doc/1447241.Rozpakuj-pakiet .

W najbliższy weekend w najnowszym czwartym numerze “Przewodnika Katolickiego” ukaże się wywiad z ks. Pawłem Dubowikiem – krajowym duszpasterzem naszej wspólnoty oraz z Marzeną Nowak – liderką Ogniska Sychar w Opolu. Fragment tej rozmowy dostępny jest już teraz na stronie internetowej tygodnika: http://www.przewodnik-katolicki.pl/nr/rodzina/studnia_nigdy_nie_wysycha.html .
Ponadto w tym samym wydaniu tygodnika jest zamieszczony artykuł ks. Marka Dziewieckiego pt. “Duszpasterstwo małżeństw w kryzysie”, który w całości jest już dostępny na stronie internetowej pod adresem: http://www.przewodnik-katolicki.pl/nr/rodzina/duszpasterstwo_malzenstw_w_kryzysie.html a także na innych stronach np:
http://www.opoka.org.pl//biblioteka/Z/ZR/pk201304_kryzys.html
http://fakty.interia.pl/prasa_przewodnik_katolicki/news/duszpasterstwo-malzenstw-w-kryzysie,1885993
http://www.deon.pl/religia/wiara-i-spoleczenstwo/art,638,malzenstwo-w-kryzysie.html.
Ksiądz Marek przedstawia wskazania moralne wynikające z nauczania Kościoła katolickiego w sytuacjach najtrudniejszych np. gdy współmałżonek wchodzi w związek niesakramentalny, w którym pojawiają się dzieci. Wobec której osoby w świetle Ewangelii i nauki Kościoła jest najpierw odpowiedzialny? Czy wobec sakramentalnego współmałżonka czy może najpierw wobec innej osoby…

“Gdyby 5 lat temu ktoś pokazał mi inną drogę, może bym się nie rozwiódł…”

ZAPRASZAM do przeczytania artykułu pt. tytułem “Recepta na pękniętą miłość”, który ukazał się 30 września w “Gościu Niedzielnym”. Link do artykułu – http://skierniewice-stanislawa.sychar.org/files/2012/10/GoscNiedzielny-2012.09.30-Skierniewice.pdf

Link do strony nowego Ogniska w Skierniewicach – http://skierniewice-stanislawa.sychar.org/ .

Zmartwychwstanie Twojego małżeństwa



Pan naprawdę Zmartwychwstał! Alleluja!

"Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj;
zmartwychwstał!" (Łk 24,5-6)
"Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy" (Mk 9,23)
"Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę:
Jam zwyciężył świat” (J 16,33)
"Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię
wszelkiemu stworzeniu!” (Mk 16,15)
"Nie bój się, wierz tylko!" (Mk 5,36)


W Kościele nic nie jest magią. Pan Jezus podczas swojego ziemskiego nauczania mówił:

- do kobiety kananejskiej:
"O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie,
jak chcesz!" (Mt 15,28)

- do kobiety, która prowadziła w mieście życie grzeszne:
"Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!" (Łk 7,37.50)
- do oczyszczonego z trądu Samarytanina:
"Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła" (Łk 17,19)
- do kobiety cierpiącej na krwotok:
"Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła" (Mt 9,22)
- do niewidomego Bartymeusza:
"Idź, twoja wiara cię uzdrowiła" (Mk 10,52)
...

To może być także Twoje zmartwychwstanie
- zmartwychwstanie Twojego małżeństwa!


Matka Boska Leśniowska

Ty coś domem, o którym się śniło
Matko Boska Leśniowska
Miej w opiece każdziutką miłość
Matko Boska leśniowska


www.lesniow.pl

Słowa Pana Jezusa nie pozostawiają żadnych wątpliwości:

"Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego
i nie będziecie pili Krwi Jego,
nie będziecie mieli życia w sobie" (J 6, 53)

Ile tego życia będziemy mieli w sobie tu na ziemi, tyle i tylko tyle zabierzemy w świat wieczności. I na bardzo długo możemy znaleźć się w czyśćcu, aby dojść do pełni życia, do miary nieba.


Czy wolno katolikowi zgodzić się na rozwód?
- o. prof. Jacek Salij OP




Jak wrócić do sakramentalnego małżonka?

Ks. Marek Dziewiecki:
"Najpierw bowiem człowiek jest odpowiedzialny za swojego małżonka" - więcej na stronie >>>




Sytuacje najtrudniejsze



Nawrócenie i pojednanie



Kryzys małżeński - pytania i odpowiedzi



„Dla Boga nie ma nic niemożliwego” (Łk 1,37)



Zaczynając od nowa




Musicie zawsze powstawać!


Możecie rozerwać swoje fotografie
i zniszczyć prezenty.
Możecie podeptać swoje szczęśliwe wspomnienia
i próbować dzielić to, co było dla dwojga.
Możecie przeklinać Kościół i Boga.

Ale Jego potęga nie może nic uczynić
przeciw waszej wolności.
Bo jeżeli dobrowolnie prosiliście Go,
by zobowiązał się z wami...
On nie może was "rozwieść".

To zbyt trudne?
A kto powiedział, że łatwo być
człowiekiem wolnym i odpowiedzialnym.
Miłość się staje
Jest miłością w marszu, chlebem codziennym.

Nie jest umeblowana mieszkaniem,
ale domem do zbudowania i utrzymania,
a często do remontu.
Nie jest triumfalnym "TAK",
ale jest mnóstwem "tak",
które wypełniają życie, pośród mnóstwa "nie".

Człowiek jest słaby, ma prawo zbłądzić!
Ale musi zawsze powstawać i zawsze iść.
I nie wolno mu odebrać życia,
które ofiarował drugiemu; ono stało się nim.

Michel Quoist



Westerplatte



"Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje „Westerplatte". Jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można zdezerterować. Wreszcie — jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić, tak jak to Westerplatte, w sobie i wokół siebie. Tak, obronić — dla siebie i dla innych" - Jan Paweł II.

Ciężki krzyż



"Miłość nigdy nie pomaga w złym. Właśnie dlatego doradca katolicki w żadnej sytuacji nie proponuje krzywdzonemu małżonkowi rozwodu, gdyż nie wolno nikomu proponować łamania przysięgi złożonej wobec Boga i człowieka" - ks.dr Marek Dziewiecki.


Bitwa toczy się o nasze serce





Tożsamość mężczyzny i kobiety





Co to znaczy "moja była żona"?





Szczescie-w-malzenstwie


Stanowisko Episkopatu Polski:
"Metoda in vitro jest niezgodna z prawem Bożym
i naturą człowieka" - więcej na stronie >>>

Twoja sprawa

Najnowsze wpisy

Kategorie

Kibicuj Rodzinie

Polecamy książki

FIDES-Jak-kochac-okladka-1-222x314

Miłujcie się! 1/2017